IT czyli o krok od biurowej tragedii
Telekonferencja jak zrobić – czyli o krok od biurowej tragedii

Najlepsze spotkania są te „face to face”. Mimika rozmówcy i mowa jego ciała pozwalają wyczytać naprawdę wiele. Widząc więc naszego interlokutora i jego reakcje, bez problemu możemy zmieniać bieg rozmowy w zależności od jego podejścia, czy nastawienia do poruszanego tematu. Ma to niewątpliwe znaczenie w przypadku ważnych rozmów biznesowych.

Konieczność rozmowy

Niestety, często się zdarza tak, że trzeba odbyć jakąś rozmowę mimo tego, iż jej uczestników nie da się zebrać przy jednym stole. Takim celom służą właśnie telekonferencje lub jeszcze lepiej – wideokonferencje. I nie ma problemu, gdy odbywają się przy wsparciu firmowych informatyków lub innych speców od łączności. Gorzej, jeśli konieczność ich zorganizowania „spada” na zwykłą panią Anię z sekretariatu – wtedy o problemy nietrudno. Nagle się okazuje, że pani Ania źle się poczuła i w zastępstwie to pani Kasia zorganizuje, „co trzeba”. A, że pani Kasia nie ma bladego pojęcia jak się takie coś „zwane telekonferencją” organizuje, to w pośpiechu wklepuje w wyszukiwarkę hasło „telekonferencja jak zrobić” i próbuje działać. Jej stres zaczyna się udzielać wszystkim, którzy teraz zamiast przygotować się merytorycznie do rozmowy, zaczynają odbierać „próbne telefony” albo sami próbują jakoś wspomóc panią Kasię swoją wiedzą lub chociaż dobrym słowem. A stąd już tylko krok do katastrofy i furii szefa.

Praktyka czyni mistrza

Dlatego warto przygotowanie telekonferencji przećwiczyć wcześniej, na tzw. neutralnym gruncie (szczególnie jeśli jesteśmy pracownikami firm, w których to narzędzie jest stale wykorzystywane). Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy to właśnie nam zostanie zlecone zorganizowanie takiego „telefonicznego spotkania”. I chociaż telekonferencje nie pozwalają rozmówcom się zobaczyć, to w dalszym ciągu daję możliwość skontaktowania się kilku osób jednocześnie. A to, że nie widzimy naszego rozmówcy i jego reakcji, może czasem i działać na plus – np. krzywa lub poirytowana mina naszego szefa (i to wcale nie z powodu tego, co słyszy) nie zniechęci nas do dalszego referowania tematu. Dlatego też zalecamy do zapoznania się z terminem telekonferencja jak zrobićtelekonferencja jak zrobić.

Related Post